Macierewicz ma nowe teorie smoleńskie. Teraz to lewacy i postkomuniści podłożyli materiały wybuchowe. A co mówi oficjalny raport?


Macierewicz przedstawił kolejne dowody na zach smoleński. To najdłuższe na świecie dochodzenie w sprawie katastrofy lotniczej. Podkomisja wciąż działa, pieniądze płyną a efektów nie ma.

“Próbki zawierają, jak się okazało, na wewnętrznej stronie metalowego poszycia samolotu ślady materiałów wybuchowych – i to nie tylko trotylu, ale RDX – materiału, który był i jest używany przez różnych lewackich i postkomunistycznych terrorystów” – mówił były szef MON, dodając, że RDX po zmieszaniu z innymi materiałami wybuchowymi daje “straszliwe efekty”.

Macierewicz oskarża Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego o kłamstwa i manipulacje

Stwierdził, że przy badaniu foteli “odkryto wtedy bardzo wiele materiałów wybuchowych, ale w protokole została tylko zidentyfikowana grupa nitro”.

“Ta manipulacja miała olbrzymie znaczenie dla okłamania opinii publicznej polskiej i międzynarodowej” – oświadczył przewodniczący podkomisji smoleńskiej.

“Eksplozja tego typu nie mogła być przypadkiem, musiała być zaplanowana i przeprowadzona przez kogoś, kto chciał zabić polską elitę narodową” – zaznaczył Macierewicz, a Telewizja Republika przedstawiła animację pokazującą dwie eksplozje: w skrzydle i w centropłacie, w pobliżu salonki.

To oznacza, że sprawa dramatu smoleńskiego zostaje wyjaśniona. To eksplozja zniszczyła ten samolot – podsumował Antoni Macierewicz.

Oficjalny raport opisujący przyczyny katastrofy smoleńskiej ma 328 stron i pięć załączników

Dokument nie zawiera jednej konkretnej przyczyny tragedii, lecz splot wydarzeń, które do niej doprowadziły. W raporcie nie wymieniono też żadnych nazwisk winnych. Ustalenia Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, która prowadziła prace pod przewodnictwem Jerzego Millera, zostały przedstawione 29 lipca 2011 r. – ponad 15 miesięcy po katastrofie smoleńskiej.

We wnioskach końcowych raportu eksperci wskazali, że przyczyną wypadku było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg. Doprowadziło to do zderzenia z przeszkodą terenową, oderwania fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu i zderzenia z ziemią“.

Sześć czynników, żadnej bomby

W raporcie wymieniono sześć głównych czynników, które w opinii ekspertów wpłynęły na to, że doszło do katastrofy. Były to:

  • – niekontrolowanie wysokości za pomocą wysokościomierza barometrycznego podczas wykonywania podejścia nieprecyzyjnego
  • – brak reakcji załogi na komunikaty PULL UP generowane przez TAWS (Terrain Awarness Warning System, system ostrzegania przed niebezpiecznym zbliżaniem się do ziemi)
  • – próba odejścia na drugi krąg przy wykorzystaniu zakresu pracy ABSU (układ automatycznego sterowania samolotem Tu-154M)
  • – przekazywanie przez KSL (kierownika strefy lądowania w Smoleńsku) załodze informacji o prawidłowym położeniu samolotu względem progu DS (drogi startowej), ścieżki schodzenia i kursu, co mogło utwierdzać załogę w przekonaniu o prawidłowym wykonywaniu podejścia, gdy w rzeczywistości samolot znajdował się poza strefą dopuszczalnych odchyleń
  • – niepoinformowanie załogi przez KSL o zejściu poniżej ścieżki schodzenia i zbyt późne wydanie komendy do przejścia do lotu poziomego
  • – nieprawidłowe szkolenie lotnicze załóg w 36. Specjalnym Pułku na samolotach Tu-154M
Exit mobile version