Macierewicz znowu oskarża Tuska, Sikorskiego, Siemoniaka i znowu nie przedstawia dowodów. Ile cierpliwości mają posądzani?


Granie ofiarami katastrofy smoleńskiej był wykorzystywany przez PiS. Teraz rządzący przerzucili się na koronawirusa, ale jak widać o Smoleńsku nie dają zapomnieć.

PiS ze znanym sobie cynizmem wykorzystuje narodową tragedię, nie bacząc na osoby które tam zginęły z różnych stron sceny politycznej, oraz osoby nie związane ściśle z polityką.

Cyniczne i absurdalne hipotezy katastrofy smoleńskiej służą tylko utrzymaniu władzy.

Gdzie jest wrak ?

Sprowadzenie wraku miało być bardzo proste. Pojawiało się na szyldach wyborczych PiS i Andrzeja Dudy – pięć lat i nic. Nawet nie słychać o nic krokach dyplomatycznych, które odniosły jakiś skutek.

Kaczyńscy mają we krwi narażanie życia polaków, uroczystości 10 rocznicy katastrofy bez zachowania jakichkolwiek obostrzeń, których sami każą nam przestrzegać.

Wszystko byle prezes był zadowolony. A prezes PiS od dawna działa w trybie „ja bez żadnego trybu” – i to w całym państwie. Morawiecki prawie codziennie na konferencjach prasowych opowiada i grozi co się stanie  jeśli nie będziemy przestrzegali ustanowionych przez jego ekipę obostrzeń. Konieczność zachowania dystansu oraz unikania spotkań w większym gronie, to zasady które nie dotyczą trybu prezesa.

Kaczyński narażał życie nie tylko swoje

Incydent gruziński 

Incydent gruziński – wydarzenia jakie miały miejsce 12 sierpnia 2008 r. na lotnisku w Symferopolu podczas międzylądowania prezydenckiego Tu-154M na trasie Warszawa – Symferopol (Ukraina) – Ganji (Azerbejdżan).

  • Grzegorz Pietruczuk Nie wykonam rozkazu bezpośredniego lotu do Tbilisi.
  • Lech Kaczyński: Panowie, kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych?
  • Grzegorz Pietruczuk: Pan, Panie Prezydencie.
  • Lech Kaczyński: To proszę wykonać polecenie i lecieć do Tbilisi

“Proszę wykonać polecenie

“Prezydent wszedł do kabiny załogi i zapytał: panowie, kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych? Odpowiedziałem: Pan, Panie Prezydencie. To proszę wykonać polecenie i lecieć do Tbilisi – powiedział Prezydent i wyszedł, nie czekając na żadne wyjaśnienia”.

Po niespełna 20 miesiącach, 10 kwietnia 2010 r., wtedy drugi pilot Arkadiusz Protasiuk dowodził tupolewem, który z prezydentem i 95 osobami na pokładzie rozbił się na lotnisku w Smoleńsku. W obu lotach brał też udział nawigator mjr Robert Grzywna.

W czasie postoju w Symferopolu prezydenccy ministrowie Maciej Łopiński i Władysław Stasiak (zginął w katastrofie pod Smoleńskiem) przekazują pilotowi, że Lech Kaczyński żąda zmiany planu i lotu prosto do Tbilisi. Kapitan odmawia, mimo że polecenie osobiście powtórzył prezydent.

To było bezmyślne narażanie życia . Tupolew nie ma systemu rozpoznania SWÓJ-OBCY

Nie było zgody dyplomatycznej na przelot do Tbilisi, obszar powietrzny Gruzji jest objęty działaniami wojennymi, samolot nie ma systemu rozpoznania SWÓJ-OBCY kompatybilnego z takimi systemami w samolotach rosyjskich, z którymi nie można też nawiązać łączności radiowej, bo pracują na innych częstotliwościach.

Brak wiarygodnych informacji o sytuacji na lotnisku w Tbilisi sprawia, że pilot uznaje lot do Gruzji za groźny dla życia prezydenta i bezpieczeństwa samolotu. Ostatecznie tupolew leci do Gandżi. Do Tbilisi prezydent z delegacją dojechali samochodami.

Kaczyński pozwalał nazywać pilota żołnierza Wojska polskiego tchórzem.

– Latam do Iraku, do Afganistanu, latałem w czasie konfliktu do Bośni, do Czadu i nigdy strachu nie czułem. Odmowa prezydentowi wymagała wielkiej odwagi – podkreśla pilot i ujawnia w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” okoliczności towarzyszące tamtym wydarzeniom.

– To “tchórzostwo” zabolało mnie najbardziej. Dla żołnierza to największa obelga. Ja po prostu starałem się wykonywać swoją pracę jak najlepiej. Do moich obowiązków należy zapewnić maksimum bezpieczeństwa pasażerom, a w tym konkretnym przypadku bardzo ważnym pasażerom. Taka sytuacja nie jest przyjemna dla nikogo.

Pietruczuk nie odpowiedział na pytanie, czy według niego przyczyną niezrozumiałych decyzji kpt. Arkadiusza Protasiuka mogły być naciski na niego, by lądował w Smoleńsku. – Przez głowę mi przeszło, że tak mogło być – powiedział.

Sasin odpowiadał za przeloty Kaczyńskiego, ale tylko za te udane i tylko na konferencjach prasowych

Jacek Sasin wielokrotnie mówił że odpowiada za organizację wyjazdów prezydenta Kaczyńskiego, jednak tego jednego wyjazdu twierdzi że nie organizował.

Macierewicz bezkarnie pomawia i oskarża

Arabski skazany za niedopełnienie obowiązków, ale czy on jest winien katastrofie ? Czy on zadecydował za pilota?

Sąd, odczytujący w czwartek wyrok, uznał, że w okresie od 15 marca 2010 do 10 kwietnia 2010 Arabski “nie dopełnił ciążących na nim obowiązków z tytułu pełnienia funkcji koordynatora odpowiedzialnego za organizowanie lotów polskich wojskowych statków powietrznych o statusie HEAD”.

Sąd stwierdził, że niedopełnienie obowiązków polegało na tym, że “w związku z planowaną na 10 kwietnia 2010 roku wizytą zagraniczną prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej orz towarzyszących mu osób na terytorium Federacji Rosyjskiej związaną z obchodami 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, dopuścił do realizacji zapotrzebowania Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na wykorzystanie specjalnego transportu lotniczego samolotu Tu-154 M w tej misji oficjalnej na trasie Warszawa-Smoleńsk-Warszawa”.

Exit mobile version