Szef struktur PiS odwołany. Obraził się, nie oddał kluczy, musieli wzywać ślusarza


Dariusz Rudnik z Prawa i Sprawiedliwości stracił funkcję komendanta wojewódzkiego Ochotniczych Hufców Pracy w Olsztynie. Postanowił jednak nie ułatwiać zadania następcy. Nowy szef musiał wzywać ślusarza, gdyż biuro i wszystkie szafki pozostały zamknięte, a kontakt z pisowskim oficjelem – utrudniony.

Ochotnicze Hufce Pracy po rekonstrukcji rządu przeszły pod nadzór kontrolowanego przez Porozumienie Ministerstwa Rozwoju Pracy i Technologii. W związku z tym jesteśmy świadkami bratobójczej walki i wymiany stanowisk.

Szef miejskich struktur Prawa i Sprawiedliwości i radny wojewódzki Dariusz Rudnik, stał się dla działaczy partii Porozumienie wrogiem numer jeden za sprawą ostrego języka. Pamiętają oni, jak działacz Prawa i Sprawiedliwości starał się publicznie poniżyć Michała Wypija, szefa wojewódzkich struktur Porozumienia. Rudnik nazwał go „zielskiem, które przyczepiło się do okrętu”. Stąd obecny zarząd postanowił pozbyć się go natychmiast. Tuż przed świętami, Rudnik stracił stanowisko. 17 grudnia otrzymał trzymiesięczne wypowiedzenie , a 18 grudnia nie stawił się biurze, po dzień dzisiejszy.

Piotr Duliszewski, następca Rudnika – nie mógł objąć stanowiska, bo drzwi do biura komendanta okazały się zamknięte. Poprzedni włodarz zabrał klucze i nie odbierał telefonu, więc konieczna była wizyta ślusarza. Działacz PiS wraz ze służbowymi dokumentami pozostawił w biurze również przedmioty osobiste. Te zostały spakowane komisyjnie i oczekują na odbiór. Jednak wciąż nikt się po nie nie zgłasza.

Sposób, w jaki przejąłem obowiązki w OHP, był, delikatnie mówiąc, nieszablonowy. Były komendant pan Dariusz Rudnik w piątek nie pojawił się w pracy, choć zabrał ze sobą wszystkie klucze. Kontakt z nim okazał się bardzo utrudniony i ostatecznie nie mogłem tego dnia wejść do biura. W poniedziałek musieliśmy wezwać ślusarza i biuro zostało otwarte. Przyznam, że to było to bardzo dziwne zachowanie, które utrudniało płynne przejęcie obowiązków – komentuje sytuację Piotr Duliszewski, następca kontrowersyjnego polityka.

Gazeta Wyborcza wysłała e-mail z pytaniami o zaistniałą sytuację, ale na razie Dariusz Rudnik nie przedstawił swojej wersji zdarzeń. Czekamy na kolejne doniesienia.

Reagujcie, komentujcie, przekazujcie dalej !

Czytaj także: Wiceminister Finansów: “Praca w skarbówce to służba, a odebranie urzędnikom nagród w 2021 r. jest ich ofiarą na rzecz społeczeństwa”

Czytaj także: Mówił, że kobieta jest wolna, gdy zdejmuje majtki. Teraz kandyduje na RPO

Źródło: wyborcza.pl

Exit mobile version