Szumowski brat sam oceniał swoje projekty i przyznawał sobie dziesiątki milinów. Nawet pozorów nie zachowali.


Brat ministra sam sobie ocenia i przyznawał publiczne pieniądze. Można powiedzieć żartem – A kto lepiej zna projekty niż jego autor? Tylko że to nie jest sytuacja do śmiechu.

Jeżeli kontrole Pisowskie wykrywają taki gnój, to tam jeszcze jest wiele trupów w szafie. NCBR było przecież kontrolowane przez pracowników z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Pomimo tego wynik kontroli był delikatnie mówiąc fatalny.

Nie zachowywali nawet minimum przyzwoitości i pozorów.

Jak ustalili kontrolerzy, Marcin Szumowski dwukrotnie był członkiem komisji oceniających wnioski o dotacje z NCBR (Narodowe Centrum Badań i Rozwoju), gdy firma OncoArendi ubiegała się o dofinansowanie. I w obu przypadkach je dostała.

Czytaj również ; Piramida w Ministerstwie. Dotacje szły 100 -takami milionów. Banaś to dla nich byłby uczniem. Morawiecki nadal broni Szumowskiego i chce dać mu medal.

  • Na projekt „Badania przedkliniczne i kliniczne kandydata na innowacyjny lek w terapii astmy i nieswoistych chorób zapalnych jelit” przyznano jej 22 789 045 złotych dotacji,
  • a na „Opracowanie kandydata na lek „First-in-class” w terapii idiopatycznego włóknienia płuc w oparciu o substancje czynne blokujące chitotriozydazę” – 19 831 953 złotych.

Przypomnijmy firma OncoArendi Therapeutics to jedna z firm związana z rodziną ministra Szumowskiego. Z ustaleń “Faktu” wynika, że w 2017 roku Minister Szumowski pełnił on nad NCBR nadzór warunkowy czy de facto odpowiadał za nią pod nieobecność innego wiceministra, Piotra Dardzińskiego. Wtedy to właśnie firma brata Szumowskiego dostawał największe granty. Wcześniej odrzucone wnioski wracały i były przyjmowane do realizacji. Pieniądze płynęły szerokim strumieniem.

Wnioski oceniali sobie nawzajem

Kontrolerzy odkryli, że „eksperci Pan Marcin Szumowski i Pan Marek Orłowski oceniali sobie wnioski nawzajem”. Orłowski był ekspertem wiodącym – czyli przygotowującym uzasadnienie oceny dla projektu OncoArendi pt. „Kandydat na lek First in class…”. Był także jednym z ekspertów oceniających wniosek OncoArendi dot. „Badań przedklinicznych i klinicznych… ”.

Czytaj również Giertych – Tarcza Antykorupcyjna Rodzina+. Minister – 300 mln, vice – 100 mln, senator PiS – 75 mln…. Wreszcie będzie jakiś porządek 

Na Szumowskim się nie kończy, tam granty sypały się też dla innych “biznesmenów”, którzy potem wymieniali się rolami. Wszystko zostało w niewielkim kręgu zainteresowanych.

„Analiza dokumentów wykazała, że eksperci Pan Marcin Szumowski i Pan Marek Orłowski oceniali sobie wnioski nawzajem” – piszą kontrolerzy.

Podczas spotkania z ekspertami spółkę OncoArendi reprezentował Marcin Szumowski, który – jak zauważają audytorzy ministerstwa –

„jednocześnie był (…) ekspertem oceniającym pozostałe wnioski wchodzące w skład paczki ocenianej na panelu, na którym oceniany był złożony przez niego wniosek”.

180 milionów od 2012 r.

Rzecznik Narodowego Centrum Badań i Rozwoju Kamil Melcer powiedział , że OncoArendi Therapeutics “od 2012 do maja 2020 roku szesnastokrotnie ubiegał się o dofinansowanie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju samodzielnie bądź jako członek konsorcjum, na przykład z inną jednostką naukową”.

– Jedenaście razy takie dofinansowanie w ramach konkursu, przy ocenie niezależnych ekspertów, otrzymał. Łączna kwota przyznanych dofinansowań – nie przekazanych środków – we wszystkich tych konkursach, w których ten podmiot ubiegał się o dofinansowanie, to około 180 milionów złotych – poinformował Melcer.

Nieco ponad 140 milionów złotych to kwoty, które przyznano, odkąd rządzi PiS.

Gdyby nie maseczki od instruktora narciarskiego pewnie do tej pory nic byśmy nie wiedzieli bo tzw. śledztwo trwa i obowiązują tajemnice. Pazerność zwyciężyła?

 Dziś w gazetach funkcjonuję jako “brat ministra”. Taki cwaniaczek, co to przybyszowi z prowincji kolumnę Zygmunta opchnie, a od rządu grant skręci – mówi Marcin Szumowski.

Czytaj również ; Wyszło szydło? Szumowski – Dałbym mu w pysk, ale szkoda na niego czasu – do Nitrasa

Marcin Szumowski próbuje tłumaczyć się ze znajomości z instruktorem jazdy na nartach, który zaproponował Ministerstwu Zdrowia zakup maseczek ochronnych. Zostały one kupione przez resort zdrowia za około 5 mln złotych. Później okazało się, że nie spełniają odpowiednich wymogów. – Propozycja G. była jedną z kilku i kilku osobom dałem numer Janusza Cieszyńskiego. G. spytałem tylko, czy maseczki mają certyfikaty i po ile są. Wiedziałem, że akurat ten instruktor ma wiele kontaktów i pomyślałem, że pewnie ma znajomego, który ma znajomego, i łańcuszek kończy się w Chinach – mówił brat ministra

Exit mobile version