Włoska ośmiornica to był pikuś, czyli jak przeciekają pieniądze podatników w ministerstwie zdrowia.


Pod przykrywką interesu społecznego i pilnych potrzeb zlikwidowano procedury przetargowe na towary i usługi związane z koronawirusem. Nie obowiązują tu żadne zasady, a urzędnicy na podstawie tej samej ustawy covidowej mogą liczyć na bezkarność. To jedyne takie zapisy w krajach Unii Europejskiej

Media ujawniają kolejne afery związane z zakupami dla ministerstwa zdrowia. Nikt więcej w tej sprawie nie zabiera głosu włącznie z organami ścigania. Nie trzeba być tu żadnym śledczym żeby nie dopatrzyć się ogromnych nieprawidłowości. Przed wybuchem epidemii panował jako taki porządek, który regulowały przepisy o zamówieniach publicznych. Czyli wszystko było transparentne, rząd ogłaszał czego potrzebuje, firmy składały oferty, wygrywała najlepsza.

Od 2 marca w Polsce panuje dziki zachód, czyli wolna amerykanka po polsku

Ministerstwo zostało zwolnione z procedur przetargowych bo wymagał tego “interes społeczny i pilne potrzeby” , formalny zapis w ustawie brzmi „jeżeli zachodzi wysokie prawdopodobieństwo szybkiego i niekontrolowanego rozprzestrzeniania się choroby lub jeżeli wymaga tego ochrona zdrowia publicznego”. Platforma zakupowa, która miała informować o potrzebach i zakupach rządowych zmieniła się w ledwo widoczny adres mailowy.

Wystarczyło kilka tygodni i dzięki jeszcze niezależnym mediom posypały się w mediach doniesienia o nadużyciach przy zakupie respiratorów, sprzętu ochrony osobistej i testów na koronawirusa.

Nie przypadkowo większość transakcji jakie ujawniły media powiązane są z działaczami PiS. Respiratory które zaoferowano za trzykrotną cenę, maseczki, testy, wszystko kupowano i kupuje się nadal po cenach z księżyca. Za słynne respiratory zapłacono z góry, a i tak nie dojechały, nie ma też zwrotu wszystkich pieniędzy.

Eldorado w Warszawie. Firma oferuje testy po 45 zł rząd płaci 60 zł. 27 milionów przepłacone.

Dziennikarze śledczy TVN24, Wyborczej, Onety wytropili przepłacone transakcje na setki milionów złotych. Takich przykładów są dziesiątki jak nie setki. Respiratory były już dokładnie opisywane, maseczki od instruktora narciarstwa, Onet ujawnił zakupy testów od firmy Argenta na których w stosunku do ceny rynkowej rząd przepłacił 27 mln złotych.

Czytaj także : Łukasz Szumowski na Wyspach Kanaryjskich. “Nie ma oszczędności, ale uzbierał”

Nie trudno było sprawdzić po jakich cenach firma z Poznania oferuje swoje produkty sanepidom w przetargach, a za ile Ministerstwu Zdrowia bez przetargów. Jak poinformowało ministerstwo, od 2 maja do 18 czerwca kupiło od poznańskiej firmy Imogena 400 tys. testów hiszpańskiej firmy Vitassay za 24 mln zł, co daje 60 zł za sztukę. Takich przykładów można cytować bez końca.

Andrzej Zoll „chuligaństwo legislacyjne i skandal”.

A nic, dosłownie nic. Żaden z urzędników nie odpowie za żadne błędy, to za sprawą wkrótce przygotowywanych zmian w ustawie COVID-owej. Propozycja nowelizacji zakłada, że „nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym”.

Czytaj także; Słynny jacht promujący Polskę kosztował podatników krocie. Wypłynęła porażająca kwota.

Propozycja zakłada wyłączenie odpowiedzialności karnej również wstecz, czyli ma dotyczyć czynów popełnionych przed wejściem nowego prawa w życie.

W rozmowie z Onetem prof. Andrzej Zoll, były Rzecznik Praw Obywatelskich, prezes Trybunału Konstytucyjnego i szef Państwowej Komisji Wyborczej, nazwał ten projekt „chuligaństwem legislacyjnym i skandalem”.

Źródło Onet

Exit mobile version