Zabawna wpadka Kaczyńskiego. Film robi furorę w sieci!


Do tej pory wydawało się, że w obozie “dobrej zmiany” największe problemy językowe ma doktor Patryk Jaki. Jednak w ostatnim czasie wyrósł mu godny przeciwnik: Jarosław Kaczyński. Prezes PiS zalicza olbrzymią serię wpadek, m.in. myląc miejsca i osoby. Kaczyński znowu został bohaterem sieci, a jego najnowsze faux pas wywołuje salwy śmiechu internautów.

Jaki jest Kaczyński?

W kwestii oceny, jaki jest aktualny stan intelektualny najbardziej wpływowego polskiego polityka, panują dwie sprzeczne opinie. Z jednej strony wiele osób wyraża troskę, wynikającą z tego, że Kaczyński czasami sprawia wrażenie, jakby żył odklejony, w swoim własnym filmie. Chwali rząd za pandemię, choć mieliśmy europejski rekord zgonów. Zapowiada też “całkowite zlikwidowanie problemu ubóstwa”, jeśli będzie rządził jeszcze dwie kadencje (wskaźniki gospodarcze tego nie wskazują). Natomiast sympatycy PiS podkreślają jego skuteczność i wielokrotne wygrywanie wszelkiego rodzaju wyborów. Kwestią mocno dyskusyjną są metody, jednak fakt jest faktem – Kaczyński nadal lideruje w sondażach i tego sukcesu mu nikt nie zabrał, póki co. Według Łukasza Mejzy “intelektualnie wciąga Tuska nosem!”.

Wracając do tematu tekstu – do tej pory największy talent do popełniania błędów i gaf językowych miał Patryk Jaki. Sławne stały się jego umiejętności słowotwórcze i wymyślanie pojęć w stylu: “hatakumba”, zamiast hekatomba, czy “dedrendolaga” w zastępstwie degrengolady. Jaki wprawił też w konsternację komentatorów, twierdząc, że w sprawie Ukrainy “potrzebne są słowa, a nie czyny”. W ostatnich tygodniach po piętach depcze mu Jarosław Kaczyński. Ostatnio przekręcił Inowrocław z Włocławkiem, a Brejzę z Mejzą. Teraz zabrakło mu umiejętności, żeby wypowiedzieć słowo: “akumulator”, na przemówieniu w Płocku. Kaczyńskiemu ewidentnie zaplątał się język, co możecie zobaczyć poniżej:

Exit mobile version