Bezprawie. Pełnomocnicy zatrzymanych uczestników demonstracji na Krakowskim Przedmieściu nie mogli wejść do swoich klientów.


Policja zatrzymała co najmniej kilkunastu uczestników protestu, który odbył się w piątek w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu w związku z decyzją sądu o dwumiesięcznym areszcie dla aktywistki Margot z kolektywu Stop Bzdurom.

Policja warszawska uniemożliwiała kontakt pełnomocników zatrzymanych demonstrantów. Pod komisariatem interweniowali posłowie Lweicy i KO. Nasze państwo nie chroni już obywateli. Policja przez kilka godzin prowadziła czynności z zatrzymanymi bez udziału ich obrońców.

Art.  245. Kodeksu Karnego  [Prawa osoby zatrzymanej] §  1.  Zatrzymanemu na jego żądanie należy niezwłocznie umożliwić nawiązanie w dostępnej formie kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym, a także bezpośrednią z nimi rozmowę; w wyjątkowych wypadkach, uzasadnionych szczególnymi okolicznościami, zatrzymujący może zastrzec, że będzie przy niej obecny.

Czytaj także Areszt nie za ‘tęczową flagę’, ani za ‘poglądy’. Sprawa Margot to sprawdzian z dojrzałości Państwa” . Na mieście łapanka na Ludzi z tęczą.

“Mamy do czynienia z czymś, czego nie było nawet w czasach poprzedniego systemu” Profesor Monika Płatek

Karnistka z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Monika Płatek stwierdziła w “Dzień po dniu” w TVN24 , że jedynym z podstawowych zadań zaprzysiężonego w czwartek na drugą kadencję prezydenta Andrzeja Dudy, jest dbanie o to, żeby konstytucja była przestrzegana. Wskazała na artykuł 40. konstytucji, który mówi o tym, że “nikt nie może być poddany poniżającemu traktowaniu”.

W artykule 41. mówi, że każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą, a w artykule 47. każdy ma prawo do ochrony swojego życia prywatnego, a wreszcie w artykule 57. mówi się o tym, że każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich – dodała profesor. – Jeżeli pan policjant patrzy na te zdjęcia, które wszyscy oglądamy i twierdzi, że mamy tu do czynienia z agresją, to ja się z tym nawet zgodzę, tylko że jest to agresja bardzo wyraźnie ze strony policji – oceniła karnistka.

Profesor Monika Płatek stwierdziła, że widzi wśród policjantów wielu młodych ludzi. – I myślę, że kiedy szli do policji, to nie najmowali się po to, żeby tak naprawdę mnożyć bzdury. Czas najwyższy tym bzdurom postawić stop, tylko żeby najmowali się do tego, żeby przeciwdziałać popełnianiu przestępstw, a nie je tworzyć – dodała.

Ponieważ nie ma dobrego zarzutu z Kodeksu karnego, to mamy do czynienia z czymś, czego nie było nawet w czasach poprzedniego systemu. Nawet wtedy władza starała się znaleźć podkładkę. Natomiast te zarzuty, które są stawiane w tej chwili są pozbawione podstaw prawnych – stwierdziła. – Prawo karne nie służy do tego, żeby sobie w nim mieszać jak w kubełku z cukierkami i wyciągać cokolwiek i twierdzić, że na tej podstawie można stosować represje wobec ludzi – podkreśliła.

Exit mobile version