Ułaskawienie albo wydam książkę.


Marek Falenta złożył już trzeci trzeci wniosek o ułaskawienie, potwierdza Kancelaria Prezydenta Andrzeja Dudy. We wniosku poinformował Prezydenta, że ma zamiar wydać książkę, w której szczegółowo opisze o czym i kto rozmawiał w restauracji “Sowa i Przyjaciele”, oraz Amber Room. Wymienił już tytuły rozdziałów swojego przyszłego działa.

Dziwny wniosek jak na akt łaski, ale takie czasy. Kto tu do kogo wnioskuje ?

Panie Prezydencie, nie ma się czego bać przecież tam nie było żadnego polityka związanego z PiS. Trzeba go ułaskawić, niech wydaje tą książkę i pogrąży do reszty PO-wców. No chyba, że może jest inaczej to niech posiedzi, może “zmądrzeje”.

PiS ma problem z tą sprawą, tak naprawdę nie wiadomo ile jest tych nagrań i kto na nich może być. Dla logicznie myślącego człowieka taki szantaż pewnie ma jakieś podstawy. Nie wiadomo też czy prokuratura ma wszystkie nagrania, a sam Marek Falenta twierdzi, że część z nich zaginęła po przekazaniu prokuraturze.

W sierpniu 2018 roku ukazał się artykuł w Gazecie Wyborczej, że to Falenta sam zgłosił się z taśmami do PiSu. Jednak z dat wynika, że z decyzją o wykorzystaniu tych taśm zwlekano co najmniej pół roku. W tym czasie podobno trwało sprawdzanie Falenty i najprawdopodobniej przesłuchanie wszystkich materiałów, aby nabrać pewności, czy aby coś za dużo nie wypłynie. Był to na tyle długi czas, że można było ewentualnie coś jeszcze wyczyścić. Zadanie sprawdzenia powierzono najbardziej zaufanym ludziom Ernestowi Bejdzie i Martinowi Bożkowi. Ze służby w CBA odeszli w 2009 roku, razem z Mariuszem Kamińskim.

Taśmy zawierały miedzy innymi podsłuchy polityków pełniących wysokie funkcje w państwie. Powinny być niezwłocznie zgłoszone do prokuratury, bo mogły narażać Polskę na niebezpieczeństwo, lecz Panowie stwierdzili, że wykorzystają je inaczej. Czy w związku z tym powinien kiedyś powinie się tym zając odpowiedni urząd ? Nie sądzę bo nikomu nie będzie na tym zależało.

Plan był prosty, po kolei , nie wszystko na raz, w pewnych ostępach czasowych, publikować w zaprzyjaźniony z Falentą , tygodnikiem wprost. Cel osiągnięty, PiS wygrało wybory. Jednym z wygranych był też Putin, import węgla z Rosji wzrósł.

Ale co wygrał Marek Falenta ? Po co ujawniał, na co liczył ?

Jego interesy posypały się “z falą wodospadu” Został zatrzymany i skazany na 2,5 roku bezwzględnego więzienia. Wszystko nie trzyma się logiki, po co ujawniał te taśmy, po co poszedł z nimi do Pisu, na co liczył ? Kto ujawnia takie rzeczy widząc że będzie siedział ? Z miłości do Jarosława ? Wprost też oberwało, nakład spadł, dziennikarzy, którzy uczestniczyli w sprawie zwolniono, widocznie wyborcy PiS nie byli zbyt poczytną grupą. Nadrabiał to po swojemu Patryk Jaki.

Przełomowe miało się okazać opublikowanie kolejnych fragmentów taśm na portalu onet.pl. Był to precedens, ale nie ma informacji czy to wszystkie taśmy, to tylko te które dostarczyła prokuratura. W większości publikacje dotyczyły Premiera Morawieckiego , jego słynnym kupowaniu nieruchomości na słupa i zapr…alaniu Polaków za miskę ryżu.

Pani Mazurek w obronie PiS była by w stanie wypowiedzieć wojnę. Wtedy kiedy Wprost publikował materiały nie było problemów.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Exit mobile version