Pilne. Atak na K2 zimą rozpoczęty! Polska himalaistka ruszyła w górę.


Dziś 2 lutego dosłownie chwilę temu, himalaistka Magdalena Gorzkowska zdecydowała, że podejmie drugą próbę zimowego podejścia na K2. Polka wraz z międzynarodową ekipą wyruszyła w kierunku pierwszej bazy na wysokości 6070 m.n.p.m.

Po nieudanej pierwszej próbie nieco po ponad dwóch tygodniach temu zdecydowała się ruszyć jeszcze raz. Ma przygotowany plan na tę wspinaczkę i miejmy nadzieję, że zakończy się sukcesem. Liczmy też, ze najgorszym scenariuszem będzie jedynie niezdobycie szczytu. Warto w tym momencie wspomnieć o Sergi Mingote Moreno. Między innymi Magdalena brała udział w akcji ratunkowej dla Hiszpana. Jednak po spadku z dużej wysokości i obrażeniach, których doznał Mingote, nie udało się go uratować.

Podczas pierwszej próby Gorzkowska mimo długiego przygotowania i treningów, nie podołała wyzwaniu i zrezygnowała na wysokości 6550 m.n.p.m. Na sam szczyt dotarła eskapada dziesięciu Szerpów. Teraz kolejna próba czeka Polkę.

“Przed nami okno pogodowe, kilka dni pozwalających na atak szczytowy, więc jestem zdecydowana, żeby je wykorzystać” – powiedziała polska himalaistka tuż przed wyjściem z bazy.

Przygotowania do pierwszego podejścia zajęły 3 miesiące a teraz tylko 2 tygodnie?

Gorzkowska w połowie października zaczęła się szykować do wspinaczki, kiedy dowiedziała się, że agencja takową organizuje. Polka starała się przygotować na każdą ewentualność, o czym wspominała w wywiadzie dla Weszło.com.

”Jeszcze nigdy się tak nie przygotowywałam do żadnego ośmiotysięcznika. Te warunki atmosferyczne będę absolutnie najgorsze w moim życiu. Bo tam przy sprzyjających wiatrach będzie -60 [stopni] na ataku szczytowym. Ja się spodziewam, że może być -80, nawet z wiatrem”

Magdalena Gorzkowska

Mimo że przewidywała wiele scenariuszy i wyselekcjonowała najpotrzebniejszy sprzęt pod nią dopasowany. To jednak nie przewidziała, że podczas eskapady z połowy stycznia nie będzie na siłach, aby wejść na szczyt. Jednak teraz jest bogatsza o nowe doświadczenia i ma szerszą wizję tego co może się wydarzyć. 2 tygodnie przygotowań w Himalajach zapewne dadzą jej więcej niż wspinaczki po ściankach. Zwłaszcza że w górach Karakorum spędziła już dłuższy czas i jest na pewno bardziej przystosowana do panujących klimatów.

Czy plan Polki jest przemyślany?

Magdalena Gorzkowska wspomina w swoim poście na Facebook’u, że najważniejsze dla niej jest zdrowie i bezpieczeństwo. Jednak sama wcześniej napisała o pominięciu czwartego obozu w drodze na szczyt. Czyli od trzeciego punktu kontrolnego miałaby zamiar pokonać ponad 1300 metrów wysokości, bez przerwy. Miejmy nadzieję, że himalaistka wie co robi i nie zakończy to się nawet najmniejszym urazem. Choć jeżeli jest pewna swego to pozostaje trzymać za nią kciuki. Sama wspomniała, że pogoda na 04-05.02 ma być sprzyjająca. Czekała do ostatniej chwili, gdyż wczoraj jej stan zdrowia nie był zbyt dobry. Pogoda natomiast nie była stabilna, aby móc wyruszyć. Jednak nadszedł czas i już dziś Magda wyrusza do pierwszej bazy. Wierzymy w Ciebie!

Exit mobile version