Donald Tusk: “Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasus powstanie na 90%”.


Donald Tusk, lider głównej siły opozycyjnej Platformy Obywatelskiej, ogłosił w czwartek, że cała polska opozycja jest gotowa poprzeć wniosek o utworzenie w Sejmie, niższej i bardziej wpływowej izbie parlamentu, komisji parlamentarnej do zbadania afery Pegazus.

Podczas gdy polski Senat bada obecnie, w jaki sposób potężne oprogramowanie hakerskie Pegasus, opracowane przez izraelską firmę NSO Group, zostało użyte w Polsce, to właśnie sejmowa komisja mogłaby dokonać realnych zmian, zmuszając świadków do zeznań pod groźbą oskarżenia i żądając od prokuratorów zbadania wszelkich ustaleń.

Zapowiedź Tuska jest ważna, bo oznacza, że liberalna opozycja uzyskała wsparcie od polityka Pawła Kukiza, którego czterech posłów jest obecnie kluczowych dla utrzymania przez PiS większości parlamentarnej. Kukiz, popierając wniosek opozycji, wnosił o rozszerzenie kompetencji komisji i zbadanie inwigilacji za czasów kilku rządów, w tym rządów Platformy Obywatelskiej.

Biorąc pod uwagę, że senacka komisja wysłuchała już dowodów wskazujących na to, że wykorzystanie przez polskie władze oprogramowania szpiegowskiego Pegazus mogło mieć wpływ na wynik wygranych przez PiS wyborów parlamentarnych w 2019 roku, ryzyko poważniejszego śledztwa jest dla partii rządzącej duże.

Lider PiS Jarosław Kaczyński jest prawdopodobnie zaniepokojony tym, co jeszcze może ujawnić sejmowa komisja, której mandat sięga w czasie nawet do jego kadencji rządowej z lat 2005-2007, do tego stopnia, że mógłby zagrozić rozłamem z Kukizem i zaryzykować większość parlamentarną swojego rządu.

Afera Pegazusa z pewnością zwiększyła presję, pod jaką znajduje się partia rządząca, która już wcześniej odczuwała skutki rosnącej inflacji, pandemii i pogłębiającego się konfliktu z UE.

Co ciekawe, po ujawnieniu, że Centralne Biuro Antykorupcyjne rzekomo również inwigilowało byłych sojuszników PiS za pomocą oprogramowania szpiegowskiego Pegasus, polskie media cytowały w czwartek polityków twierdzących, że nawet obecni członkowie PiS zwracają się do Citizen Lab, jednostki zajmującej się bezpieczeństwem cybernetycznym na Uniwersytecie w Toronto, która śledzi wykorzystanie Pegasusa w 45 krajach, aby sprawdzić, czy ich własne telefony nie były podsłuchiwane. Poziom zaufania w obozie rządzącym może sięgnąć nowych głębin…

ZOBACZ TAKZE:

Exit mobile version