Tylko u nas. Pierwszy dzień, legalnego funkcjonowania restauracji w Legionowie. Dwie kontrole Sanepidu z policją i nic.


Poszukiwanie odpowiedniego testera o wysublimowanym podniebieniu, to pomysł restauratora na prowadzenie legalnej działalności gastronomicznej w czasie epidemii. Branża gastronomiczna została doprowadzona do skraju wytrzymałości. Bankructwo i utrata źródła dochodu, albo ryzyko narażenia się na kary. Przed taką trudną decyzją zostali postawieni przedsiębiorcy. Rząd zakazał działalności ale nie

Od 18 stycznia według informacji podanych przez Izbę Gospodarczą Gastronomii Polskiej IGGP do dnia dzisiejszego mogło otworzyć się nawet 20 tysięcy lokali gastronomicznych. Sekretarz generalny zarządu Izby Sławomir Grzyb twierdzi że w pierwszym dniu funkcjonowania lokali, Sanepid przeprowadził ponad 1300 kontroli. Nie posiada jeszcze informacji o wynikach tych kontroli i ewentualnych karach. – Ale sposób, w jaki są przeprowadzane, czyli dwie osoby z sanepidu i pięciu policjantów, wskazuje na wywołanie efektu zastraszenia – ocenił.

Qlturalni Qlinarni Q&Q” zapraszają testerów

Zgodnie z zapowiedziami, w dniu wczorajszym tj. w piątek 22 stycznia w restauracji Q&Q w Legionowie pojawili się pierwsi chętni testerzy do wypróbowania proponowanych specjałów. Każdy z degustatorów musiał podpisać odpowiednią umowę tak jak prawo tego wymaga. W związku z tym stał się też pracownikiem tego lokalu.

Zjawiło się bardzo dużo chętnych do pracy i chcą nawet za złotówkę pracować, testowali bardzo pięknie – opasuje pierwsze godziny otwarcia pan Maciej właściciel restauracji.

Testerzy dopisali

Nie spodziewałem się absolutnie takiej ilości testerów. Każda z osób w momencie kiedy przyszła do mnie podpisywała umowę na wykonanie dzieła – testowanie produktów i tym momencie testerzy zostali przeze mnie zatrudnieni. – oświadczył restaurator

Testerzy w ramach swoich pracowniczych obowiązków musieli wypełnić specjalna ankietę i dokonać odpowiedniej oceny produktów. Wyszukanie odpowiedniej osoby na takie stanowisko, nie jest prostą sprawą dlatego właściciel restauracji będzie kontynuował rekrutację.

Ja szukam testera o bardzo wysublimowanym smaku i dopóki nie znajdę będę szukał dalej. Dzisiaj też wszystkich zapraszam – oświadczył pan Maciej

Dwie kontrole w jeden dzień

Sanepid nie odpuszcza i na podstawie rozporządzeń rządowych przeprowadza kontrole w asyście funkcjonariuszy policji.

Miałem dwie kontrole. Pierwszą o godzinie 14.00 Sanepid i Policję, ale musze powiedzieć, że nie mam tutaj żadnych zastrzeżeń do służb, naprawdę żadnych. Zrobili to wszystko profesjonalnie, normalnie. Naprawdę fajne podejście konkretne – twierdzi właściciel lokalu Q&Q.

Na pytanie reportera gazetyplus.pl, jak zakończyła się kontrola, czy nałożono mandat lub skierowano wniosek o ukaranie, pan Maciej odpowiedział –

Ja byłem tak przygotowany, że nie ma takiej mocy, aby ktoś mnie ukarał mandatem ponieważ nie mieli za co mnie ukarać. Do jednej z uwag Sanepidu dostosowałem się od razu i to wszystko. Panowie Policjanci byli bardzo mili. Na początku próbowali trochę ostrzej, trochę straszyli testerów, ale jak widać społeczeństwo już jest tak wyedukowane, że nie przestraszyli się tego grożenia.

Druga kontrola również nie stwierdziła naruszeń prawa

Było trochę stresu ale potem było bardzo fajnie. Kiedy przyszli przyszli drugi raz na kontrolę około godziny 20.00, testerzy bardzo fajnie zachowali się wobec policjantów. Bili im brawa, byli po prostu ludźmi. Widać że policja robi to z niesmakiem. Im każą to robić to jest okropne. Ja ich absolutnie rozumiem niech wykonują swoją pracę – dodał właściciel lokalu “Q&Q”

Pomoc rządowa – nie istnieje

Premier Morawiecki ogłosił już tyle tarcz, że konia rzędem temu, który wszystkie je policzył. Nawet Windows nie stworzył tle wersji ile w niecały rok udało się stworzyć tarcz premierowi Morawieckiemu. Zewsząd słyszymy o miliardach przeznaczonych na przedsiębiorców, wypłatach dziesiątek milionów pomocy dla dużych przedsiębiorstw, ale głównym źródłem dochodów skarbu państwa byli właśnie ci mali przedsiębiorcy pozostawieni teraz na łasce losu.

Pytania o skuteczność pomocy rządu dla restauratorów wywołują u pana Macieja zdenerwowanie i zarazem rozbawienie.

O jakiej my pomocy mówimy? 2 080 zł za listopad a teraz mamy koniec stycznia? Dalej nic nie wiemy. Ja już nie chcę tej pomocy, otworzyłem restauracje i potrafię żyć z tego co wypracuję. Pomoc dla przedsiębiorców jest tragiczna, żeby złożyć wniosek o tarczę, przedsiębiorcy muszą mieć wszystko opłacone w urzędach skarbowych bo inaczej nie dostaną tej tarczy jak mają nie rozliczony tamten rok. Przy tym co się dzieje teraz w naszym kraju, nie ma takiej możliwości.

Nasza pomoc rządowa jest śmiechu warta. – dodał na koniec pan Maciej.

Exit mobile version