Karczewski chce dwóch wicemarszałków PiS w senacie, zapowiada walkę o większość.


[boombox_dropcap style=”primary” font_size=”70px” color=”red”
class=”class-name”] K [/boombox_dropcap]

arczewski chyba już pogodziła się z porażką PiSu w senacie. Teraz chcą w inny sposób próbować zdominować prace w senacie. Demokracja nie jest doskonałym systemem ustrojowym, ma swoje dobre i złe strony. Na razie nikt nie wymyślił nic lepszego. Na przykładzie dzisiejszego Senatu poznajemy wagę naszego głosu w wyborach. Demokracji nie wprowadza sie dekretem, do tego całe społeczeństwo musi dojrzeć

Wygląda na to, że zapory PiS nie pomogły i do Senatu dostały się “świry i będą tam szkodziły” To słynne już powiedzenie Karczewskiego tłumaczące ogradzanie sejmu i senatu. Pomimo tego że Pis jest w mniejszości do pozostałej łącznej liczby senatorów, to nie rezygnuje z walki.

– Myślę, że powinno być przynajmniej dwóch przedstawicieli (PiS), przecież my mamy najliczniejszy klub, prawie połowę. Absolutnie powinniśmy być w prezydium Senatu, a jaki będzie wynik głosowań, zobaczymy jutro – powiedział Karczewski w radiowej Jedynce.

Karczewski pewny siebie “jest szansa”. PiS wydzwania do wszystkich senatorów opozycji. Honor i cena nie gra roli.

Jeśli nie uda się zebrać większości Prawu i Sprawiedliwości na jutro, na pewno będziemy zabiegali o to, żeby tę większość uzyskać w trakcie kadencji … Wszystko jest możliwe, sytuacja patowa, remisowa może również się zdarzyć – dodał.

Karczewski -“Młody lekarz powinien się uczyć a nie protestować”. Pieniędzy brakuje, ale np ksiądz w szpitalu zarabia 5 tys. zł

W tej chwili sytuacja w senacie wygląda następująco opozycja zdobyła w drugiej izbie parlamentu 51 mandatów (43 ma KO, PSL trzy, a SLD dwa. Senatorowie niezależni to ; Lidia Staroń, Wadim Tyszkiewicz, Krzysztof Kwiatkowski i Stanisław Gawłowski.

Wysokie standardy Karczewskiego. 20 min. 5 kłamstw w rozmowach Konrada Piaseckiego.

Wydawałoby się, że najłatwiej będzie przekonać do PiS senatorów niezależnych, ale wszystkie próby spełzły na niczym. Kaczyński podbija stawkę i liczy, że ktoś się złamie.

Exit mobile version