Chorwacja i Bułgaria chcą przystąpić do strefy Euro. W Polsce euro tylko się straszy.


Jak informuje POLITICO Chorwackie ministerstwo finansów i bank centralny wysłały list intencyjny do szefa euro Komisji Europejskiej Valdisa Dombrovskisa i Mario Draghiego, prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Od zeszłego roku negocjuje także Bułgaria.

Chorwacja zapowiedziała, że ​​do lata przyszłego roku rozpocznie dwuletni okres kontroli, zwany unijnym mechanizmem kursu walutowego, czyli ERM II.

ERM II sprawi, że EBC będzie odpowiedzialny za politykę monetarną i walutową kraju, w celu utrzymania kun w Chorwacji na stałym poziomie w euro. Frankfurt i Bruksela pomogą również rządowi przygotować się do przyjęcia wspólnej waluty.

W liście Chorwacji podkreślono sześć innych zobowiązań do ukończenia do lata 2020 r. W ramach oferty strefy euro.

Kraj dołączy do unii bankowej – oddając pożyczkodawców pod nadzór EBC – i wzmocni zabezpieczenia przed praniem brudnych pieniędzy, wzmacniając jednocześnie ochronę kredytobiorców.

Kolejnym ważnym krokiem jest usprawnienie „gromadzenia, tworzenia i rozpowszechniania statystyk”, wzmocnienie zarządzania w sektorze publicznym i zmniejszenie obciążeń administracyjnych dla przedsiębiorstw.

Ministrowie finansów z 19 krajów euro mają omówić wniosek Chorwacji, kiedy spotkają się w poniedziałek w Brukseli na Eurogrupę w tym miesiącu.

Ministrowie omówią także ofertę Bułgarii, którą Sofia przedstawiła w zeszłym roku

Źródło POLITICO

Exit mobile version